Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął / Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann (2013) [6/10]

plakat Zmarnowany potencjał

"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" to czarna komedia, zrealizowana na podstawie powieści Jonasa Jonassona o tym samym tytule. Przedstawia ona perypetie pensjonariusza domu starców, który w dniu swoich setnych urodzin stwierdza, że życie musi mieć mu jeszcze do zaoferowania coś więcej niż wegetację w domu nudnej starości. Zgodnie z tytułem, wyskakuje więc przez okno i daje się porwać wirowi niecodziennych i nieprawdopodobnych zdarzeń, przygotowanych dlań przez scenarzystów. Równolegle ze współczesną historią dziadka na gigancie, na ekranie oglądamy historię życia niezbyt rozgarniętego miłośnika eksplozji i stopniowo orientujemy się, że mamy do czynienia ze szwedzką wersją "Forresta Gumpa". Szkoda tylko, że zamiast solidnej szafy trzydrzwiowej otrzymujemy marnie skręcony regalik z Ikei.

Bardzo lubię czarne komedie, przed seansem przeczytałem też bardzo pochlebną recenzję tego obrazu, więc miałem niestety duże oczekiwania wobec tego filmu. No i w rezultacie dawno nie byłem tak rozczarowany, jak po obejrzeniu tego dziełka. Jest w nim kilka momentów bardzo śmiesznych, kilka genialnych pomysłów, ale dużo częściej próby rozśmieszenia widza są żenująco nieporadne, a rozwiązania fabularne, popychające akcję do przodu, szyte bardzo grubymi nićmi - nawet jak na komedię. Sporadyczne przebłyski geniuszu sprawiły, że w sumie nie żałuję obejrzenia tego filmu, ale poczucie zmarnowanego potencjału jest bardzo silne.

Nie dajcie się też nabrać krytykom (dzień dobry, panie Felis), którzy w tej prościutkiej (a często prostackiej) komedyjce znajdują pokłady filozoficznych przemyśleń niczym z Bergmana. Nie, historia stulatka uciekającego z domu starców nie jest bynajmniej głęboką metaforą, mającą nam pokazać, że z życia należy czerpać pełnymi garściami i nie zadręczać się tym, co przyniesie jutro. Stulatek ów jest ni mniej ni więcej tylko staruszkiem uciekającym z domu starców; uciekającym, aby scenarzysta z reżyserem mogli opowiedzieć o przygodach szwedzkiego Gumpa.

Na koniec dwa zastrzeżenia – po pierwsze, w odróżnieniu od wielu krytyków tego filmu nie czytałem literackiego pierwowzoru. Nie wiem więc jak adaptacja wypada w porównaniu z powieścią. Nie uważam zresztą za właściwe ocenianie filmów przez pryzmat książek, na podstawie których powstały. To są dwa różne media i zwykle działa tu ta sama zasada, co przy ocenie tłumaczeń – mogą być albo dobre albo wierne.

Po drugie, ktoś może się zdziwić, że film, który uważam za marną podróbę "Forresta Gumpa", oceniam jednak jako "niezły". Otóż w moim osobistym rankingu "Forrest Gump" jest filmem rewelacyjnym, znajdującym się w czołówce najlepszych filmów wszech czasów. Tym samym, nawet jego marną podróbę da się oglądać.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Pochowajcie mnie pod podłogą / Pochoronitie mienja za plintusom (2009) [9/10]

plakat Poruszające studium poważnego zaburzenia osobowości

Poruszająca fabuła, świetna gra aktorska (niesamowity chłopczyk!) - znakomity film. Polecam. Oczywiście strasznie dołujący, jak wszystkie filmy powstające w sowieckim piekle.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

[Rec] (2007) [10/10]

plakat Arcydzieło gatunku

Jeden z najwspanialszych i najstraszniejszych horrorów jakie kiedykolwiek nakręcono. Kolejno uśmiercani bohaterowie giną nie dlatego, że są debilami, tylko dlatego, że scenarzysta jest inteligentny i potrafił wymyślić a reżyser potrafił pokazać, dlaczego muszą zginąć.

Aha, i odradzam oglądanie filmu "Quarantine", bo to żałosna amerykańska podróba - nie reinterpretacja, tylko kopia niemalże ujęcie w ujęcie, tyle że po angielsku. Żenada zasługująca na bojkot w imię zasad.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Ze soboty na neděli / From Saturday to Sunday (1931) [2/10]

plakat Niestrawna ramota

Jeśli ktoś jest bardzo zainteresowany historią kinematografii, to może obejrzeć. Innym odradzam. Strasznie się zestarzał.

Podobno to jeden z pierwszych czechosłowackich filmów dźwiękowych, więc jak na tamte czasy jest zaawansowany technicznie. Ale scenariusz jest tragiczny - z początku to tylko błaha i nudna opowiastka o dziewczynach chcących się zabawić w sobotnią noc, ale ostatnie 15 minut to już czechosłowacka masakra taśmą filmową - doklejono tak absurdalny, źle napisany i zagrany wątek melodramatyczny, że mózg boli.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Maya the Bee Movie (2014) [10/10]

plakat Wspaniały film dla przedszkolaków

Zero przemocy, pozytywne przesłanie, inteligentna fabuła, piękne widoki i animacja, humor dostosowany do poziomu maluchów. Nie znalazłem żadnej wady w tym filmie. Moja 3,5-letnia córka była zachwycona.

Oczywiście, co wynika z powyższego, dorośli powinni się nastawić na półtoragodzinną drzemkę. To nie "Shrek". Ale to nie powód żeby zaniżać ocenę filmu dla przedszkolaków. Ocena 10/10 wystawiona właśnie z perspektywy grupy docelowej.

A już żeby bluzgać na ten film, bo nie dostarczył jednemu z drugą 30- czy 40-latkowi takich wrażeń jak oryginalna "Maja" gdy mieli 4 lata, to trzeba chyba być na pograniczu normy intelektualnej.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Fixer: The Taking of Ajmal Naqshbandi (2009) [9/10]

plakat Znakomity dokument

Znakomity dokument. Gorąco polecam. Jego ogromną zaletą jest możliwość zobaczenia prawdziwego życia w Afganistanie, pomimo tego, że główny wątek mówi o porwaniu i zamordowaniu człowieka przez talibów, a więc sprawy niby doskonale znanej z mediów i opatrzonej. Zresztą nawet ten wątek pokazuje trochę inną stronę medalu. Porwany Włoch zostaje uwolniony, bo jest... Włochem. Porwanego Afgańczyka pozwalamy zamordować, bo nie można się uginać przed terrorystami. Hmmm....

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Bellamy (2009) [1/10]

plakat Totalne nieporozumienie

Beznadzieja. Może broniłby się jakoś tam jako niemrawe i schematyczne kino obyczajowe, ale niby główny - a tak naprawdę doklejony i pasujący jak pięść do nosa - wątek kryminalny jest tak głupi, że psuje jakiekolwiek resztki przyjemności, którą można by ewentualnie mieć z oglądania trójkąta komisarz-żona-brat. Radzę omijać szerokim łukiem, a jeśli zaczniecie oglądać i stwierdzicie, że "początek słaby, ale może się rozkręci", zapewniam - dalej będzie tylko gorzej.

Jedno co na plus to świetna gra aktorska, zwłaszcza żony (Marie Bunel) - jedynej interesującej i niepapierowej postaci w tym filmie. Ale sama gra, gdy brak scenariusza - nie wystarczy.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Córa marnotrawna (2001) [1/10]

plakat Żenada

Ten film to totalne nieporozumienie i absolutna żenada. Nie ma scenariusza, w ekipie zabrakło również montażysty, scenografa i osoby odpowiedzialnej za kostiumy. Fabuła, jeśli można to w ogóle nazwać fabułą, jest idiotyczna. Gra aktorska, poza nielicznymi wyjątkami (niezawodni Barciś i Buczkowski), nie istnieje. Radzę omijać szerokim łukiem, bo można się nabawić urazu do polskiej kinematografii.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Rzeka / Reka (2002) [5/10]

plakat Fabuła - beznadziejna, elementy historyczno-dokumentalne - świetne

Mam mieszane uczucia. Chaotyczna i pretekstowa fabuła - to na minus. I nie sądzę, żeby to była kwestia tego, że film jest nieukończony. W końcu brakujące elementy reżyser dopowiada spoza ekranu. Pomimo tego całość kuleje. Co na plus, w takim razie? Obrazy z życia XIX-wiecznej kolonii trędowatych zagubionej gdzieś w syberyjskiej tajdze. Jeżeli podejść do tego jak do filmu dokumentalnego - robi wrażenie, choć nieszczęsna historyjka przeszkadza i męczy.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Pełen oddech / Połnoje dychanie (2007) [7/10]

plakat Całkiem fajny melodramat

Wariacja na temat "Noża w wodzie" Polańskiego, tyle że zamiast dwóch mężczyzn i kobiety mamy sytuację odwrotną. On jest piękny i młody. One – też piękne, przy czym jedna jest dużo starsza, bogata, inteligentna i doświadczona, a druga – młodsza, świeża, spontaniczna, tryskająca energią, ale też prosta i nieznająca życia. On przyjeżdża z tą starszą – swoją szefową i kochanką – do rodzinnej miejscowości, zabitej dechami dziury, z której wyrwał się do stolicy. Ma nadzieję spotkać tam tę młodszą – swoją pierwszą nastoletnią miłość.

Film nie jest doskonały – fabuła jest trochę harlequinowa, z banalnym, przewidywalnym zakończeniem. Niektóre wątki i postaci są narysowane strasznie grubą – zbyt grubą – kreską, przez co wydają się nieautentyczne; choćby przeszarżowana postać wioskowego milicjanta – jak z komedii Louis de Funès. Szwankuje też udźwiękowienie, niczym w polskim filmie – dźwiękowiec powinien zdecydowanie zmienić zawód.

Jednak mimo wszystko polecam ten obraz, gdybyście przypadkiem gdzieś na niego trafili, bo film jest interesujący, jeżeli tylko ktoś lubi takie toczące się niespiesznym rytmem, poetyckie produkcje. Znakomita muzyka i niesamowite krajobrazy Krymu (jeszcze przed jego kradzieżą przez kacapów), podkreślone świetnymi zdjęciami tworzą wciągający nostalgiczny klimat. Przedstawioną historię, pomimo swojej prostoty – a miejscami nawet naiwności – ogląda się z zaciekawieniem. Na plus zaliczyć też należy obrazki rodzajowe z życia na ukraińskim zadupiu – trochę inne niż w ulotkach reklamujących wczasy na Krymie.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]

Shultes (2008) [1/10]

plakat "Festiwalowy" potworek

Totalna masakra. Absolutnie nic się nie dzieje. Pretensjonalny festiwalowy potworek popełniony przez filmowego grafomana. Kto chce, może spróbować - jeśli nie jesteście gutkofilami, wymiękniecie po kilku minutach. I niech nikt nie liczy na rozwój akcji - takie filmy są takie od początku do końca, a kończą się tylko dlatego, że tfurcy zabrakło taśmy - bynajmniej nie dlatego, że skończył opowiadać jakąś sensowną historię.

[ Filmweb ] [ FDB ] [ IMDB ]