Znakomity dramat obyczajowy w stylu Altmana (przeplatające się historie "zwykłych ludzi"), ale pozbawiony altmanowskiej ironii. Co nie jest, broń Potworze, żadnym zarzutem - wyjaśniam tylko czego można się spodziewać. Wyróżnia się świetna gra aktorska, pełnokrwiste postaci, scenariusz również jest bardzo dobry, a historie interesujące i ciekawie poprowadzone. Może tylko dwóm z nich twórcy dali zbyt mało czasu ekranowego (zwłaszcza wątkowi córki wychodzącej za starego zgreda), ale z kolei pozostawiło to więcej miejsca dla trzeciej opowieści - o przemocy domowej, najbardziej z nich przejmującej. Gorąco polecam.
Dziwny film, z dziwną, szczątkową i pretensjonalną fabułą, ale niezwykle klimatyczny. Znakomicie sfilmowany, ze świetną grą aktorską i hipnotyzującą muzyką.
Olbrzymie zaskoczenie, że twórca takiego arthousowego gówna jak "Salamandra" jest zdolny do stworzenia rasowego filmu, wprawnie korzystającego ze wszystkich patentów, które kreują filmową magię i czynią kino - kinem. Jakiś kurs filmowy ukończył w międzyczasie, czy co? Szok.
Portret nieodpowiedzialnej nastolatki, która została przedwcześnie matką i teraz nie potrafi zająć się dzieckiem ani znaleźć sobie jakiegoś celu w życiu. Czas spędza wpatrując się w ekran "znalezionego" telefonu i ma pretensję do całego świata. Czy jej podejście do życia zmieni się, gdy obejrzy film dokumentujący jej bezcelową wegetację?
Nie wiem, co o tym sądzić... Nawet to, czy to fabuła czy dokument, nie jest dla mnie jasne, a od tego tak jakby zależy odbiór filmu. Ech...
Dekonstrukcja mitu, czyli naród w szponach psychopaty
"Exodus: Gods and Kings" to znakomite widowisko historyczno-fantastyczne o narodzie prześladowanym przez narcystyczno-psychopatycznego potwora. Oraz o nieszczęśniku będącym pionkiem w szponach tegoż potwora. No i jest jeszcze oczywiście faraon, który jawi się tu niemal jako postać tragiczna. No bo nic nie poradzisz, gdy uweźmie się na Ciebie złe mzimu.
Jeśli komuś się wydaje, że Izraelici sami byli przeciwko niewolnictwu i z tego powodu racja była tutaj po ich stronie, muszę te osoby rozczarować: Jewish views on slavery.
Gdyby ktoś chciał z kolei zapoznać się z bardziej szczegółową analizą, wyjaśniającą dlaczego nazywam żydowskiego bożka Jahwe psychopatą, gorąco polecam filmik "Biskup John Shelby Spong - Fatalne Teksty Biblii" na jutubowym kanale "Śmiem Wątpić". Jest to fragment wykładu chrześcijańskiego duchownego, żeby nie było, że polecam jakiegoś ziejącego nienawiścią ateistę.
Muszę jeszcze wspomnieć, że bardzo spodobało mi się to, że historia Mojżesza została przedstawiona w taki sposób, że poza kanoniczną interpretacją, że Mojżesz jest tylko pionkiem w szponach Jahwe (który bardzo smakowicie został pokazany jako niezrównoważony bachor - czyż to nie pięknie koresponduje z uczynkami naszego starotestamentowego psychopaty?), równie uprawiona jest interpretacja, że to Mojżesz jest świrem a Jahwe to tylko jego zmyślony przyjaciel.
Podsumowując, jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś wątpliwości - ludzie, którzy Stary Testament traktują śmiertelnie poważnie, powinni ten film omijać szerokim łukiem. Cała reszta może się miło rozczarować - nakręcone jest to rewelacyjnie (w końcu to Ridley Scott), koncertowo zagrane, a sama historia, odarta z religijnego gipsu, solidnie trzyma w napięciu i okazuje się wybrzmiewać zaskakująco współczesnymi tonami. Moja ocena to 8.5/10.